Liga Mistrzów (zbiorczy)

RLG
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1139
Rejestracja: 13 kwie 2018, 23:11
Reputacja: 208

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post autor: RLG » 24 kwie 2018, 14:17

Wracając do Ligi Mistrzów.

Chociaż europejski klasyk dopiero jutro, to dzisiejszy półfinał dla wielu osób z pewnością będzie równie ciekawy.

Obrazek

34 lata temu, w 1984 roku AS Roma miała swoją pierwszą i do tej pory ostatnią szansę na największe klubowe trofeum - na Puchar Mistrzów. Do tego szansę tę otrzymała przed własną publicznością, na Stadionie Olimpijskim. Wtedy jednak w finale na jej drodze stanął nie kto inny, jak Liverpool, by po zaciętym spotkaniu, dogrywce i karnych przeszkodzić Romie w spełnieniu marzeń. Spotkanie to stało się już w piłce osobną historią.

Od tamtego czasu oba te zespoły grały ze sobą zaledwie cztery razy w poprzedniej epoce piłkarskiej, na przełomie roku 2001 i 2002. W 2001 roku, w 1/8 finału Pucharu UEFA Roma wygrała pierwszy mecz 1:0, a Liverpool drugi 2:0, eliminując Rzymian - by potem sięgnąć po Puchar UEFA. Na przełomie 2001 i 2002 roku Liverpool i Roma trafiły na siebie znowu, tym razem w grupie Ligi Mistrzów. Po zwycięstwie 2:0 i remisie 0:0 Liverpool wygrał grupę, by odpaść tym razem po wyjściu z niej z Bayerem Leverkusen. Od tamtego czasu, przez kolejne 16 lat Liverpool i Roma na siebie nie trafiały. Aż do teraz.

Bukmacherzy nie dają Romie większych szans na awans, jasno wskazując na przewagę Liverpoolu, dla którego ten półfinał to szansa na nawiązanie do okresu sprzed ponad dekady, z lat 2005-2007, gdy byli istotnym punktem na mapie piłkarskiej Europy. Wszelkie inne znaki również wskazują na awans Liverpoolu - po stronie Romy stoi głównie stwierdzenie, że faworytem była również Barcelona.
Także droga, jaką oba zespoły przeszły do półfinału, wskazuje na Anglików:

Liverpool nie przegrał kolejnych 14 spotkań w Lidze Mistrzów. Wprawdzie remisy z Łudogorcem w 2014 roku były kompromitacją i wyrzuciły Anglików z eliminacji LM, ale kolejna seria przypadła już na obecny sezon, który zaprowadził ich do półfinału.
8 wygranych, 4 remisy i 33-7 w bramkach; to bilans Liverpoolu w tej edycji LM.

Roma z kolei drogę miała bardziej wyboistą. Ulegała Szachtarowi, Atletico i Barcelonie.
5 zwycięstw, 2 remisy i 3 porażki oraz 15:13, taki dorobek uzbierała Roma.

Specjalnym wydarzeniem będzie pojawienie się na boisku Salaha - Egipcjanin trafił do Liverpoolu właśnie z Romy i w tej edycji LM jest nie tylko najsilniejszą bronią Liverpoolu, ale także jednym z kilku najlepszych piłkarzy ofensywnych w całych rozgrywkach i liderem klasyfikacji Złotego Buta. Obok niego straszyć bramkarza Romy będą też Mane i Firminho - a jest kogo straszyć, gdyż Allison stał się jednym z kluczowych zawodników Romy, obok Nainggolana, de Rossiego i Dżeko.

Liverpool nie zwykł przegrywać półfinałów. Na 9 przypadków awansowali do finału Pucharu Mistrzów 7 razy. Roma z kolei na dwa półfinały raz odpadła, raz awansowała - właśnie do finału, który przegrała z Liverpoolem. Co ciekawe Roma w tej edycji LM jest zespołem powrotów - w fazie pucharowej pierwsze mecze, z Szachtarem i Barceloną, przegrywała, by odrabiać straty w rewanżu.

Przewidywane składy:
Liverpool:
Karius - Alexander-Arnold, Lovren, Van Dijk, Robertson - Oxlade-Chamberlain, Henderson, Milner - Salah, Firmino, Mane
Roma:
Alisson - Florenzi, Manolas, Fazio, Kolarov - De Rossi, Strootman, Nainggolan - Perotti, Dzeko, Under

Prognozowany wynik: wygrana Liverpoolu 2 bramkami.

Sędziować mecz będzie doświadczony Felix Brych.

Wróć do „Puchary Europejskie”