Nikt nie robi z Romy potęgi i zaznaczę, że jednym meczem nie wchodzi się do półfinału, trzeba grać od samego początku rozgrywek. U siebie nie stracili bramki, przegrali tylko mecz z Atletico, mecz z Szachtarem i mecz z Barceloną. Dlaczego mamy uważać, że odpadną z Liverpoolem, który też teoretycznie nie jest potęgą? Jak już wcześniej napisałem w meczu z Realem czy Bayernem faworyt byłby tylko jedenWiernyKibic pisze: Z Romy nagle po jednym meczu robi się jakąś potęgę. To prawda że odrobili 3 gole, ale warto spojrzeć z jaką Barceloną grali. Z Barceloną, która przypominała Gironę. Oczywiście, Roma się spięła i była mega zmotywowana, ale było w tym też dużo zasługi Barcelony. Nie, nie mam bólu dupy. Już mi dawno przeszło. Z resztą po zakończeniu meczu byłem taki jakiś bez emocji, chyba się już starzeję. Po prostu uważam, że Roma dalej jest średnim zespołem. Chociaż może zmienię zdanie po dzisiejszym meczu, zobaczymy.


