Pierwszy krytyczny miał miejsce w pierwszej połowie, gdy nie podyktowano ewidentnego karnego dla Liverpoolu po odepchnieciu w polu karnym Mane. 1:0 na korzysc Romy.
Drugi, mniej krytyczny ale wyraźny błąd, gdy nie odgwizdano rzutu wolnego po faul na Wijnaldumie na lini pola karnego na wprost bramki. 2:0 na korzysc Romy w błędach.
Trzeci błąd krytyczny to zablokowanie strzału przez Arnolda. 2:1 dla Romy.
Czwarty, to podyktowanie rzutu karnego dla Rzymian, po ręce Klavana. Karnego, którego byc... niepowinno! 3:1 na KORZYSC ROMY w błędach!
I nawet jesli doliczym decyzje o odgwizdaniu wątpliwego saplonego po akcji Dzeko (czemu sie przed tym wzbraniam, za chwilke)to jest wciaz 3:2 w krytycznych błędach sędziowskich na korzysc Romy! (ok niech bedzie nawet 2:2, jesli przyjac, ze faul na WIjnaldumie nie był błedem krytycznym). Dlatego dziwie sie tu niektórym, (niektórym, bo takiego Carbona, to juz podsumował Chłopaczek), ze piszą, o jakies wielkiej skandalozie sędziowskiej. Ona była, jesli przyjać, ze sędziowie byli zwyczajnie słabi ale nie faworyzowali zadnej ze stron. Mylili sie w obie, a nawet odrobinke czesciej na korzysc Romy i gdyby to Roma awansowała, po niepodyktowaniu karnego na Mane i podyktowaniu za tę ręke Klavana, to byłaby to o wiele wieksza niesprawiedlwosc niz to co sie rzeczywiscie wczoraj wydarzyło.
Wracając jeszcze na chwilke do tego spalonego Dzeko. Ostatecznie ten błąd doliczyłem do swojej analizy, choc nie powinienem. Czemu? Bo po drugiej stronie tez zostało odgwizdanych kilka spalonych, które były dosyc wątpliwe (conajmniej 2x), z tym, ze tamte akcje Liverpoolu nie potoczyły sie dalej i nikt nie przywiązał do tych błędów wiekszej wagi. Sytuacja z Dzeko o tyle sie rózni od tamtych, ze kazdy widział jakby było gdyby sedzia na podniosł choragiewki, stąd taka inba. Ale sensu stricte, to taki sam bład jak te po drugiej stronie boiska, wiec jesli, serio doliczyc tego ''spalonego'' to trzeba by doliczyc tez te po drugiej stronie boiska, a wowczas w błędach na korzysc Romy byłaby jeszcze wyraźniejsza przewaga nad Liverpoolem.
Sędziowie byli zenujący, popełnili oprocz ww mase pomniejszych błedów (np brak zółtka dla El Szarawiego za ewidentną symulke) ale pisanie, ze przepchneli Liverpool kosztem Romy, to biorac pod uwage wszystko powyzsze, to wyjatkowy absurd.
To tyle, bo nie warto sie dłuzej czyms tak zenującym zajmowac.
Liverpool awansował do finału w Kijowie i to jest dzisiaj najwazniejsze.



