Jednym z najgorszych? Chorwaci tam bombardowali Portugalię, nie ma co patrzeć na wynik. Może pierwsza połowa była wolna, ale druga to już oblężenie portugalskiej bramki. Zaś dogrywka to była akcja za akcją, jedna po drugiej, bez ustanku. Strasznie szkoda tamtego słupka Perisica, bo to była piłka meczowa. A grupa to był majstersztyk, zostawili za sobą Hiszpanów. Na poprzednim mundialu zaś deprecjonujesz ich grę. Meksyk ich ograł, to prawda. Ale z Brazylią byli świetni, tylko sędzia nie dopisał. Zaś wygrana 4:0 z Kamerunem na mundialu to jednak coś, do tego w pięknym stylu. I jakiego rozbitego? Wcześniej Kamerun zagrał jeden mecz na 0:1 z Meksykiem. Naprawdę solidny i dobry, dopiero Chorwacja sprawiła właśnie, że byli rozbici. Z rozbitym Kamerunem grała Brazylia.
Wyniki Chorwacji z tych turniejów nie imponują - 1/8 na Euro (ale z późniejszym mistrzem) i 3 miejsce w grupie na mundialu (za Brazylią i Meksykiem). Ale gra była naprawdę ofensywna i efektowna.



