Przecież tam sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, z tych ataków nic nie wynikało. Chorwaci przez 120 minut nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę, Portugalczycy niewiele lepiej. Tempo gry z tego co pamiętam też było kiepskie przez większość meczu.RLG pisze: Jednym z najgorszych? Chorwaci tam bombardowali Portugalię, nie ma co patrzeć na wynik. Może pierwsza połowa była wolna, ale druga to już oblężenie portugalskiej bramki. Zaś dogrywka to była akcja za akcją, jedna po drugiej, bez ustanku. Strasznie szkoda tamtego słupka Perisica, bo to była piłka meczowa.
Prawda, niestety skończyło się tak jak na Euro 2008 - kapitalny występ w grupie i rozczarowanie już w pierwszym meczu fazy pucharowej.RLG pisze:A grupa to był majstersztyk, zostawili za sobą Hiszpanów.
Mówiąc "rozbity" miałem bardziej na myśli atmosferę w zespole, która była fatalna i to jeszcze przed Mundialem - Kameruńczycy początkowo odmówili wylotu do Brazylii z powodu konfliktu z federacją o płace, a jeszcze w trakcie meczu z Chorwacją doszło do rękoczynów między dwoma zawodnikami Kamerunu. Tam już przed Mundialem był bigos, co ostatecznie skończyło się porządnym wietrzeniem kadry. Co do meczu z Meksykiem, Chorwacja grała w nim po prostu bardzo źle. Ta drużyna w dużych turniejach ciągle nie może wznieść się na poziom swojego potencjału, niestety.RLG pisze:Na poprzednim mundialu zaś deprecjonujesz ich grę. Meksyk ich ograł, to prawda. Ale z Brazylią byli świetni, tylko sędzia nie dopisał. Zaś wygrana 4:0 z Kamerunem na mundialu to jednak coś, do tego w pięknym stylu. I jakiego rozbitego? Wcześniej Kamerun zagrał jeden mecz na 0:1 z Meksykiem. Naprawdę solidny i dobry, dopiero Chorwacja sprawiła właśnie, że byli rozbici. Z rozbitym Kamerunem grała Brazylia.



