Napisałem, że sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, nie ataków. Z tych ataków nic nie wynikało po prostu, obie ekipy męczyły się niemiłosiernie i nie stwarzały sobie sytuacji, brakowało przyspieszenia i ostatniego podania. Chorwaci tak naprawdę najlepszy fragment tego meczu rozegrali po utracie bramki, w ostatnich kilku minutach, kiedy to pod portugalską bramką zrobiło się parę razy groźnie.RLG pisze: Ataków jak na lekarstwo? Piłka latała obok słupków, raz wylądowała na słupku. Naprawdę statystyki tego meczu nie oddają. Przyznaję, że w tym meczu cieniowała Portugalia, Chorwacja zamknęła ją pod jej polem karnym i toczyła oblężenie. Zdominowała Portugalczyków. Ciężko stwarzać sytuacje, gdy drużyna tej klasy muruje bramkę, a Chorwacja je stwarzała i miała po prostu pecha. A grali przeciwko późniejszemu mistrzowi, który do perfekcji opanował na tym turnieju defensywę w fazie pucharowej.



