Raczej żaden zawodnik w historii nie wygrał tyle w klubie i kadrze co Ramos jako podstawowy obrońca. 2x Euro, MŚ, 4x LM - może kogoś przegapiłem, ale nawet Maldini czy Beckenbauer nie mają takich wyników. Ba, Ramos skończy karierę jako ścisły top legend Realu i reprezentacji Hiszpanii, aż ostatnio się zastanawiałem czy sportowo jest AŻ TAK dobry, bo wiadomo, że skończy z największą liczbą występów w historii kadry, klubu i z tymi wynikami.
A co do jego stylu gry, cóż, nieraz irytuje, ale każdy klub ma w swojej historii takich zawodników, których jego właśni kibice uwielbiają, a reszta nie znosi. I Ramos jest w tej samej kategorii co Gattuso, Montero czy inny Roy Keane. Albo Suarez. Tyle z tej wyższości moralnej.
Co zresztą jest tutaj drugorzędne, bo o ile Ramos faulował to ciężko oskarżać go, że w takiej błahej sytuacji chciał wykluczyć rywala. Akcja jakich wiele, gdyby nie kontuzja Salaha nikt tego niesamowicie groźnego zagrania nawet by nie odnotował. Ot co ocenianie po skutkach (pechowa kontuzja), renomie (Ramos) i sympatiach (kibice Barcelony, wróć, hejterzy Realu).



