Dalej czekam na to, co Sane pokazał na wyższym, międzynarodowym poziomie, by stawiać go nad Mullerem, Ozilem czy Wernerem. Zwłaszcza w kontekście kadry. Bo, jeżeli zauważyłeś, to temat o reprezentacji. Nie o PL, która, jak wszyscy wiemy, jest ważniejsza od LM, mistrzostw świata i rozgrywek ramienia Perseusza.



