Werner gra w Lipsku gdzie cała gra jest ustawiona pod niego, Sane jak zagra gorszy mecz to w jego miejsce czekają Bernardo Silva czy Gabriel Jesus.
Sane>Werner
Werner gra w lidze w której jedynym poważnym rywalem jest Bayern (ile goli strzelił Beyrnowi w tym sezonie? Czyżby nawet nie pierdnął?), zaś w lidze mistrzów jego Lipsk trafił do grupy śmiechu z której odpadł. Sane gra w lidze z o wiele trudniejszymi rywalami, praktycznie w co 4-5 kolejce podejmuje rywala z światowego TOPu (przynajmniej finansowego).
Sane>>Werner
Werner gra w ataku i jego obowiązkiem jest strzelanie goli, Sane to skrzydłowy który gra pod partnerów oraz zapieprza w obronie, tymczasem to Sane ma lepsze statystyki.
Sane>>>Werner
W dodatku gdyby pod kryteria które wysuwasz wrzucić takiego Ozila, to wyjdzie że od gracza Arsenalu są lepsi zarówno Werner, jak i Sane. Także tutaj tych kryteriów nie wysuwasz, chowasz się za stwierdzeniem 'dawno udowodnili klasę światową' i stosujesz tym samym podwójne standardy. Jeśli tak ważne są cyferki to Sane wypada lepiej od Ozila, jeśli uznanie piłkarskiego światka to Sane wypada lepiej od Wernera. Ty natomiast stawiasz i Ozila i Wernera ponad Sane, stosując dla każdego z nich inne kryteria.
Można by się tak przekrzykiwać w nieskończoność. Masz swoje zdanie, ja mam swoje, uszanuj je a nie próbuj mi imputować swojego zdania jako jedyne słuszne. Niedawno w innym temacie pisałeś że wymieniłbyś w Bayernie Lewandowskiego na Wernera, więc to oczywiste że żywisz wobec piłkarza z Lipska dodatkową sympatię która tak nakręca twój emocjonalny stosunek do dyskusji.



