I z myślą o takiej właśnie reakcji szerszej opinii cała akcja została przeprowadzona. Bo wow, światowej klasy specjaliści, bo renoma. A sprawa mogła wyglądać następująco:
- Słuchajcie, mamy takiego gościa. Gra u nas na bramce i całkiem zjebał nam finał LM. Opinia go zje z kopytami jak czegoś nie wymyślimy a chłopak będzie obiektem drwin przez resztę kariery. Ale był moment w meczu w którym doszło do zderzenia z graczem rywala. Może by tak zrobić "badania" pod kątem urazu głowy? To by z pewnością mu pomogło. Jak wystawicie papier opinia powinna to łyknąć. Dzwoniliśmy do dr House'a ale nie odbiera...
- Wpadajcie do Bostonu, obejrzymy chłopaka i coś się wymyśli.
Wstrząśnienie mózgu to nie jest jakiś trudny do zdiagnozowania uraz. Nie lata się z takimi rzeczami aż za ocean. Ale na usprawiedliwienie od mamy nikt by się nie nabrał.



