Nie było sygnalizacji z boiska to nie wchodził. A sam piłkarz zapewne nie był świadomy zaburzenia. Tego się tak nie odbiera osobiście, zwłaszcza, gdy jest się w finale LM i działają emocje oraz adrenalina. Były gorsze urazy, które wychodziły na jaw po meczu, gdyż podczas meczu piłkarz nie zauważył niczego. Po meczu pewnie zeszła adrenalina i Karius zaczął zauważac, że coś jest nie tak. Albo profilaktycznie go obejrzano, ku czemu w trakcie meczu nie dostrzeżono większych powodów.fieldy pisze: Na moje oko, to czy tam doznał jakiegoś urazu, który mu przeszkodził w grze, czy nie, niewiele zmienia tak naprawdę. Liverpool ma lekarzy na lawce, jak piłkarz dostał w łeb, to lekarz wchodzi i sprawdza, czy może kontynuować grę. Nie kojarzę teraz na 100%, ale zdaje sie, ze w ogóle lekarz w tamtej sytuacji na boisku się nie pojawił. Znaczy nie było wtedy problemu. Tak na mój prosty, chłopski rozum
Sam obejrzałem sobie z ciekawości obie sytuacje, z Kariusem i Salahem oraz te dwie bramki. Meczu (finałowego nie oglądałem, więc nie wiem czy była jakaś sygnalizacja z murawy, że coś jest nie tak. A Karius oberwał zdrowo, brr. Po takim czymś uraz to nic dziwnego. Dobrze byłoby, gdyby lekarz interweniował, ale trudno to sobie wyobrazić, dopóki nikt mu nie sygnalizuje. Zawodnik może usiąść i wezwać pomoc, ale lekarz przerywający mecz to dziwna rzecz.



