Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

RLG
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1139
Rejestracja: 13 kwie 2018, 23:11
Reputacja: 208

Finał LM 2018 Real Madryt - Liverpool FC

Post autor: RLG » 05 cze 2018, 16:09

Ja też nie, opieram się na relacjach piłkarzy, którzy opisują te wrażenia, muszę im uwierzyć na słowo. Jakie to emocje i obciążenie uwagi. Ogólnie w szczególnych meczach czy miejscach. Nawet relacje niektórych piłkarzy, którzy np wychodzili długim tunelem do Kotła Czarownic, z narastającym, dudniącym od stóp po gardło tumultem wiele mówią o takiej sytuacji. Człowiek raczej wtedy mniej myśli o tym, czy w ogóle ma głowę, a więcej o meczu, niż rozważa, że to, że chwytał piłkę a złapał powietrze może mieć podłoże medyczne. Dopóki coś go mocno nie boli, gdyż nawet ból może być przykryty adrenaliną. Adrenaliną nawet z boisk szkolnych, bo się zdarzało. Co dopiero musi czuć ktoś, kto wychodzi na finał LM... to już wiemy od samych finalistów.

krótko mówiąc - piłkarz może grać z urazem nie będąc tego świadomym, a niedociągnięcia biorąc jako efekt swych błędów, nie problemu medycznego. Podawałem przykład tego piłkarza chyba z Kostaryki, co musiał być ściągany siłą z boiska, bo nie czuł, że coś mu jest i chciał grać - a nie wiedział właśnie z powodu ciosu w głowę i dezorientacji. To co dopiero przy ciosie, który nie wywoływał np stałego bólu czy nudności albo zachwiań równowagi, ale spowodował zaburzenia.
Nie mogłem zasnąć po meczu. Obrazki z tego meczu cały czas przebiegają mi przez głowę. Chcę niezmiernie przeprosić swoich kolegów, kibiców i cały sztab szkoleniowy. Wiem, że zawaliłem mecz dwoma błędami i wszystkich was rozczarowałem – podsumował na Twitterze swój występ Karius.
Widzisz - nawet jego własne słowa już po meczu pokazują o czym myślał - o jego przebiegu, emocjach, na tym się skupiał. Co dopiero w trakcie. Człowiek bez jakichś silnych, jawnych objawów może spory czas nie dostrzegać problemu. Sam też kiedyś po tym jak człowiek mi spadł na koncercie na głowie miałem chwilowe zaburzenia postrzegania i nie dostrzegałem tego, chociaż widziałem trochę skokowo, mniej płynnie. Dopiero z zewnątrz znajoma zauważyła, że coś jest nie tak i w szpitalu polowym stwierdzili problem, chociaż nie wstrząśnienie, nie pamiętam dokładnie. Dopiero po zewnętrznych oględzinach np jak poruszam oczami przy ruchomym obiekcie przed nimi i inne takie.

Dlatego nie ma sensu winić tutaj Kariusa. Może opieszałość lekarza Liverpoolu, ale ten musiałby mieć silny instynkt bo nie dostał sygnałów z boiska.

Wróć do „Puchary Europejskie”