Chyba najbliżej w historii? Myślę, że po wspaniałym mroźnym okresie na przełomie lutego i marca, gdy nawet Legia na Łazienkowskiej była tylko tłem dla Podlasian, przyszła dosyć niespodziewana porażka (po bardzo dobrym meczu w pierwszej połowie) z Lechem 1-5 i od tego czasu coś się zacięło w świetnej drużynie!
Trener Mamrot próbował w niektórych spotkaniach zmieniać taktykę, ale niewiele to pomogło poza jednorazowym wystrzałem w Kielcach. I przyszedł decydujący mecz z Legią, w którym goście robili wszystko żeby nie stracić żadnej bramki, bo z przodu nie mieli żadnych atutów.
Ten pojedynek zadecydował o zdobyciu tytułu i to trzeci raz z rządu przez Wojskowych w czym z pewnością największy udział miał najlepszy bramkarz sezonu, a być może nawet piłkarz - Arkadiusz Malarz.



