Niegdyś zdarzało się, że królami strzelców zostali piłkarze kompletnie nietypowani do tego, nawet tacy którzy mieli grzać ławę w turnieju (Schillaci, Salenko, Milosević na Euro), jednak począwszy od MŚ 1998 do teraz najwięcej bramek w turnieju zdobywają zawodnicy co najmniej rozpoznawalni w skali Europy. Neymar jest niezłą kandydaturą, w pełni sił, grupa z punktu widzenia Brazylii/jego słaba. Mueller to również ciekawa wizja, jednak nic się dwa razy nie zdarza. To samo Griezmann. Na poziomie MŚ/ME Kane to jeszcze niewiadoma, może to zadecyduje? Lukaku mnie nie kupuje, na ostatnim Mundialu oraz Euro po jednej bramce, chyba że trzymał najlepsze na Rosję.
Grosik byłby spoko, ale nie pamiętam teraz żadnego króla strzelców z drugoligowca



