Bernabeu, jeżeli negocjował z klubem bez wiedzy związku i pozwolił na ogłoszenie oficjalki tuż przed Mundialem, to musiałby być skończonym kretynem nie biorąc pod uwagę, że go za to pogonią. Chciał sobie rozegrać mistrzostwa i przytulić stołeczek w Realu. Chytry dwa razy traci ale gdyby był ciut sprytniejszy to i tak mogło mu się udać.
Związek tak naprawdę był tu w beznadziejnej pozycji. Zostali wydymani przez trenera i mogli robić dobrą minę do złej gry zostawiając go na turniej i jednocześnie dając się spoliczkować Realowi i trenerowi albo unieść się dumą, pokazać, że nie dadzą się tak traktować i go pogonić ale być może kosztem wyniku na turnieju 4lecia. Każde rozwiązanie beznadziejne ale winowajcą jest tu trener, który zachował się jak debil, bo wystarczyłoby, że poczekałby do końca turnieju z oficjalką.



