Tak się składa, że nie ja podałem, nieco moim zdaniem absurdalny przykład z gumowymi czołgami z II wojny światowej i nie ja porównałem go do futbolu, także pisanie w liczbie mnogiej "Wy" raczej do poprawytylerdurden pisze: gdzie wy się teraz edukujecie to ja nie wiem. Przecież fałszywek w czasie IIWŚ było setki i nie miało znaczenia ilu robotników produkowało te gumowe czołgi i ilu je stawiało. Plany operacyjne i tak znało kilku/kilkunastu najwyższych dowódców, a dowódcy liniowi informowani byli na odprawach na dzień przed rozpoczęciem operacji, więc te setki robotników czy innych ludzi zaangażowanych w akcje mogły posyłać setki gołebi, a i tak końcowa decyzja czy uznają to za fake lub nie należała do drugiej strony. Tak jak Alianci, nie uwierzyli, że autentyczne plany operacji Fall Gelb (ataku na Francje) znalezione przy pilocie awaryjnie lądującym w Belgii są prawdziwe.
Taka dygresja



