Ja bym Realu nie winił. Szukali trenera i go legalnie zatrudnili. A że termin ryzykowny? Trudno, byznes is byznes. Jak gracze wracają z reprezentacji z kontuzjami to wszyscy mówią 'wirus uefa' i winią piłkę reprezentacyjną, udowadniając jej niższość od piłki klubowej. A tutaj nagle wielu zmienia punkt widzenia o 180' i ma pretensje do Pereza, że nie odłożył swoich własnych interesów dla dobra reprezentacji. Winić o tę sytuację można co najwyżej trenera, co w jednym z akapitów w stu procentach wyjaśnił Morrow.
Natomiast zachowanie federacji komiczne. Zachowali się jak obrażony chłopiec i sami postawili dobro reprezentacji niżej, niż swoją własną dumę. Aż ciężko w to uwierzyć. Piastując ważne stanowiska czasem trzeba potrafić wciąż szeroko się uśmiechać po liściu w twarz, bo pozbycie się tego uśmiechu może spowodować lawinę kolejnych liści. Uważam ze tutaj prezes zrobiłby mądrzej przemilczając tę sprawę i rozgrzebać te gówno dopiero po turnieju. A tak dołożył swoje piętno i Hiszpanie rozpoczynają mundial w totalnym burdelem, zamiast z zaledwie niesmakiem.



