Przynależność narodowa a przywiązanie to dwie różne rzeczy. Czy powinniśmy źle postrzegać syna jakiegoś mordercy tylko dlatego, że jego ojciec był zły? Nie. Nie wiem, czy dobrze to zobrazowałem, ale Pereza poza paszportem może nic nie łączyć emocjonalnie z tą reprezentacją.
Real Madryt to nie tylko piłkarze. To ogromna marka, biznes, która zrzesza sponsorów wykładających grube miliony. Perez jest jednym z najlepszych - jak nie najlepszy - prezesów klubowych świata. Jeśli ogłosił to tak wcześnie to znaczy, że tak jest najlepiej w interesie Realu.
Nie, nic nie musiał. Właśnie na tym polega śmieszność tej sytuacji - Lopetegui miał dograć turniej i nie myśleć o niczym. Zresztą jak to brzmi, trener przed turniejem życia rzuciłby wszystko, by myśleć nad potencjalnymi transferami Realu? Wolne żarty. To prezes federacji niepotrzebnie narobił zamieszania, naprawdę ciężko tu winić kogokolwiek innego. Bo wciąż z Twojej narracji można wywnioskować, że wszystkiemu winny jest Perez.Morrow pisze: Gość miał w czasie najważniejszego turnieju 4-lecia ogarniać transfery i strukturę czy plan treningowy Królewskich? Samo to, że piłkarze (także Realu) zabijają się o Mundial, czekają na niego 4 lata a Ty "podkradasz" im trenera i wrzucasz zgniłe jajo do szatni 3 dni przed turniejem jest w moim odczuciu zwyczajnie nieładne.
Nie do końca bym się z tym zgodził, jakby Hiszpania sięgnęła po złoto, to taki Isco czy inny Ramos świętowaliby to jako reprezentacja Hiszpanii, nie reprezentanci Realu w kadrze. Nie wiem, czy mnie dobrze zrozumiesz, ale na pewno dla klubu dużo lepsze jest zwycięstwo ligi czy LM od tego, że ich zawodnik sięgnie po Mistrzostwo Świata, dla mnie to oczywiste.
Skoro przedłużył umowę i był dla reprezentacji taki ważny, to dlaczego nie miał wyższej klauzuli? To nie wina trenera, że zadbał o swój interes. Tu trzeba winić prezesa. Tak jak winiliśmy prezesa Barcelony, że Neymar miał taką a nie inną klauzulę.
Schować ego do kieszeni i dać zagrać mu ten turniej, bo to by była sytuacja win-win. Hiszpanie by zawiedli - wina spadłaby faktycznie na Real i samego Lopeteguiego. Hiszpania by wygrała - prezes by był wychwalany, że go zostawił, obie strony by się rozeszły w dobrych relacjach. A teraz? Jak Hiszpanie odpadną, to sporo szamba wyleje się w stronę federacji i na bank mocno popsuje nastroje.Morrow pisze: Co miał zrobić ten prezes? Dostając liścia w twarz uśmiechać się szeroko i udawać, że jest zajebiście a Real może sobie sterować całą federacją czy podpisać wcześniej nową umowę ze sprzedajnym trenerem z klauzulą 200mln? Raczej mało kto się spodziewa, że trener reprezentacji, co samo w sobie jest sporym prestiżem, okaże się być taką osobą, która jest zdolna do wystawienia swojego związku 3 dni przed Mundialem mając ważny kontrakt z reprezentacją.



