Ale by siadło takie Frosinone w Serie A za rok z ilością punktów na poziomie jakiegoś Benevento.
Włoscy beniaminkowie to dziwny przypadek, Bournemouth czy Girona to pierwsze z brzegu przypadki drużyn, które wchodzą pierwszy raz/po sporej przerwie do pierwszych lig w swoich krajach i pokazują naprawdę solidy poziom. W Niemczech nawet Darmstadt i Ingolstadt potrafiły na rok się utrzymać, w Ligue 1 mieliśmy przypadki Amiens i Strasbourga. W Serie A z kolei poziom beniaminków jest zatrważająco słaby. Ciekawe co za rok zaprezentuje Parma.


