Tak ale tylko w piłce klubowej.
Gdy mają obok siebie dziesięciu wyselekcjonowanych, być może najlepszych na swoich pozycjach graczy (kupionych częstokroć za bajońskie pieniądze).
W piłce reprezentacyjnej już tak świetnie im nie wychodzi, bo ta jest bardziej wyrównana przez to właśnie, że nie da się dokupić lepszych piłkarzy na najsłabsze pozycje.
I tu paradoksalnie tylko raz wygrał CR7 (mistrzostwo Europy) choć faktycznie trzeba przyznać, że to ostatnimi laty Argentyna dysponuje bardziej utalentowanym pokoleniem! Po prostu nad Messim wisi powiedzmy klątwa, że wszystkie jego starania by zdobyć jakiekolwiek trofeum z drużyną narodową, kończą się co najwyżej na meczu finałowym.
A wracając do ostatniego meczu Cristiano Ronaldo zdobył hattricka i to nie podlega dyskusji, a ktoś wcześniej pisał, że życzyłby sobie żeby obie drużyny przegrały!
Na szczęście wygrał futbol.



