Kiedyś o Ronaldo mówiono, że nabija cyferki z Las Palmas i gra słabo w kluczowych momentach, teraz Messi robi świetne cyferki, ale nie istnieje w kluczowych momentach.
Podobnie jak Dr. Football uważam, że Messi jest lepszym piłkarzem i jak miałbym wziąć któregoś z nich do grania w lidze to byłby to bez jakiegokolwiek zastanowienia Argentyńczyk, ale fakt, że w fazie pucharowej MŚ, Copa America 15, Copa America 16 (Argentyna robiła w nich wszystkich finały) strzelił oszałamiającą liczbę 0 bramek i równie oszałamiającą liczbę 0 bramek (czy tam jedną) w dwumeczach Ligi Mistrzów w których odpadała Barcelona - łatwo argumentować można, że w walce o puchary lepszym zawodnikiem jest Ronaldo, który kręci od 5-6 lat kosmiczne statystyki w meczach fazy pucharowej Ligi Mistrzów.
Wg mnie Messi pod względem samego poziomu gry to najlepszy piłkarz jaki kiedykolwiek grał - nikt nie miał połączenia dryblingu, kreatywności i wykończenia. Ale też nie było zawodnika tego poziomu, który miał tyle okazji doprowadzić swoją kadrę do jakiegoś triumfu, i tego nie zrobił, co jednak też przekłada się na jego poziom gry od jakiegoś czasu w meczach Ligi Mistrzów gdy Barcelona odpada. Biorąc pod uwagę, że ma pewnie ostatnią szansę i zaczął od fatalnego meczu z Islandią, to może się nie zmienić na niwie reprezentacyjnej.
A mój ogólny, mało odkrywczy zapewne z perspektywy Chłopaczka wniosek jest taki, że fani Messiego i Ronaldo mogą być rozczarowani, ale za 30 lat będą uważani za zawodników tego samego formatu, chyba, że któryś z nich zrobi coś, czego drugi nie zrobił - a tutaj zostaje tylko np. doprowadzenie Portugalii do finału MŚ albo Argentyny do tytułu MŚ, w co jednak nie wierzę.



