Z perspektywy Argetyny niepokoić może postawa obrony. Dziś miała stosunkowo niewiele do roboty (można śmiało założyć, że w kolejnych meczach czekać ją będzie trudniejsze zadanie), a mimo to zaprezentowała się kiepsko - błędy przy golu Finnbogasona, wcześniej sprokurowana w kuriozalny sposób sytuacja z podaniem do bramkarza po której szansę miał Bjarnason, jeśli dobrze pamiętam po jednej z akcji z udziałem Sigurdssona też było niepewnie.
Marciniak podjął dobrą decyzję o niepodyktowaniu karnego po ręce Islandczyka w 1. połowie, karny w najlepszym razie miękki, natomiast należał się karny za faul na Pavonie (nie poprosił wtedy VAR o pomoc?). Plus za panowanie nad wydarzeniami na boisku i stanowczość, ale niektóre decyzje były co najmniej kontrowersyjne.
Najważniejsza była jednak świetna organizacja i postawa w obronie Islandczyków, oraz ich umiejętność stworzenia zagrożenia prostymi środkami i z udziałem niewielkiej liczby graczy. Brawo Wikingowie!



