Messi nie ma tej iskry magii która mial Dinho czy Gruby Benek (R9). Jest do bolu grzeczny poprawny i hmm nudny w tym co robi. Niekontrowersyjny wręcz. To już Ronaldo ma przynajmniej hejterow bo jest zelkiem pajacem egocentrykiem* - niepotrzebne skreślić. Ale Ronaldo mimo swojego EGO ma wyniki. Potrafi wnieść się na wyżyny. Daje z siebie wszystko. Jak Lebron.
Mimo że nie lubię CR. Ze mnie irytuje. Że jest zbyt plastikowy itd to muszę mu przyznać że zamyka buzię hejterow. Szacun. A Messi... No cóż.....albo zamknie usta robiąc coś ponad jak kiedyś Diego na tym mundialu albo zostanie zapamietany jako piłkarz klubowy a nie reprezentacyjny. Jak nie przymierzając Krzysiek Warzycha. To jest ta maleńka różnica pomiędzy bycie geniuszem (Messi jest jak Mozart który notabene umarł w biedzie zapomniany) ale niespełnionym a rzemieślnikiem który zdobył wszystko co było w jego zasięgu. Amen



