Czarnego konia nie określa sie mianem drużyn które notorycznie są wymieniani w gronie faworytów jak Anglia(to że rzadko słusznie to inna sprawa) czy Belgia z Hazardem i De Bruyne.
Brakowało Douglasa Costy mocno brazylii bo cała gra szla stroną Neymara który był świetnie przykryty choć często faulami a William był za drewniany by go odciążyć.



