Tak jak pisałem Lewemu (jak wszystkim graczom Bayernu) brakowało świeżości, a co za tym idzie czucia gry. Nawet ten wolny dużo gorzej kopnięty niż towarzyskon z Litwą. Stres zrobił swoje?
Szkoda mi Polaków, ale też wiedziałem że w tym meczu będzie źle z naszą obroną, tylko liczyłem, że w ataku pokażemy więcej, a tu praktycznie nic.
Jedyne pocieszenie z tej porażki to fakt, że tak skłócony naród jak Polacy nie zasługuje na nic więcej.
No ale jeszcze nie wszystko stracone bo teraz, Los Caffeteros leży w naszych rękach, o pardon nogach.
Senegalczycy byli bardziej zdeterminowani, żeby osiągnąć ten sukces i w sumie fuksem im się udało, wszak poza bieganiem w niczym od naszych nie byli lepsi! Aha, nasza ekipa była jeszcze bardziej chaotyczna i stąd zapewne te BABOLE w obronie.
GLIKu wracaj.



