Z perspektywy walki o awans nie robiło dla Persów różnicy czy zremisują czy przegrają - nawet gdyby wyrwali Hiszpanii punkt, to i tak musieliby pokonać Portugalię, bo w przypadku remisu z Portugalią i wygranej Hiszpanii z Marokiem byłyby trzy drużyny z pięcioma punktami, spośród nich Iran miałby najsłabszy bilsns bramkowy.
Brawa dla Persów za dzielną walkę. W 1. połowie niby totalna dominacja Hiszpanii, a jednak czystych sytuacji bramkowych La Roja nie potrafiła stworzyć. W 2. połowie Iran pokazał się nieźle także w ofensywie - dwa razy groźnie główkował Mehdi Taremi, wcześniej boczna siatka, do tego nieuznany gol. Niezły mecz zagrał Ansarifard. Szkoda, że tak mało czasu dostał w kolejnym meczu Ghoddos, który dobrze spisywał się w minionym sezonie LE w barwach Oestersunds.



