No i jaki to jest kontrast z tymi pikolami co pojechali na mecze Polaków, co tylko ''gramy u siebie'',''jeszcze jeden'' i Mazurek Dąbrowskiego potrafią zaintonowac wspolnie. U nas gra reprezentacji jest współmierna z poziomem trybun. A pamietam jeszcze czasy jak ekipy kubowe jeździły na reprezentacje, nie było [ch**] na naszych kibiców. Jednym słowem, kiedyś to było....
A i ten Messi zawsze taki słaby?



