ARGENTYNA - CHORWACJA (21.06.2018 - 20.00)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

ARGENTYNA - CHORWACJA (21.06.2018 - 20.00)

Post autor: Morrow » 21 cze 2018, 23:42

Sampaoli jak brał Argentynę to wciąż miał opinię Midasa trenerki, wszak nawet kibice Barcelony się do niego ślinili. Fajny początek sezonu i już mu chciano wręczać nagrody. Tak czy siak, jak brał Argentynę, to wydawało się, że Messi i spółka wreszcie dostaną trenera o nawet dwie półki wyżej. Nic z tego. Ośmiesza się obecnie na każdym kroku. Tę wypowiedzią pogrąża nie tylko siebie ale i Messiego robiąc z niego świętą krowę po meczu, który zawalił w takim samym stopniu jak partnerzy. A może i bardziej, bo to od niego oczekuje się czegoś ekstra.

Zawiódł mnie dziś bardzo Messi. Niestrzelony karny zdarza się każdemu ale tamten był podwójnie bolesny, bo może finalnie skończyć zabawy Albicelestes na mistrzostwach. Spodziewałem się, że podrażniony tym faktem Leo weźmie dziś sprawy w swoje nogi, może niekoniecznie udałoby się z Chorwatami wygrać ale choć pokazać sportową złość i zaliczyć topowy występ. Jak nie przyrównując, Ronaldo z Hiszpanami.

Nic takiego nie było. Pomijając wasze spory, który lepszy, Messi zagrał dziś na tyle słabo, że gdyby nie nazywał się Lionel Messi, to zostałby zmieniony gdzieś koło 60. minuty jak nie wcześniej i to wszystko mówi o tym występie. Dziś Leo miał zmazać plamę po Islandii a zagrał jeszcze gorzej, w żaden sposób nie pomógł swojej drużynie, był nieobecny, jakby mu faktycznie nie zależało i chciał już dziś, tym razem ostatecznie pożegnać się z kadrą. Dla mnie jako postronnego obserwatora smutny to był obrazek.

Nie mam też pojęcia, kto forsuje pomysł Messiego jako kapitana. Gość kompletnie nie nadaje się do tej roli, nawet podczas boiskowych sporów swoich partnerów, stoi gdzieś z boku spokojnie, bez jakichkolwiek emocji. Dziwię się, że tej opaski nie nosi Mascherano, zwłaszcza po ostatnich mistrzostwach.

Chorwaci świetnie od prezentu Willy'ego, wcześniej mecz na remis i ciężko było wyrokować jak to się skończy. Od gola Rebicia już jednak Chorwacja spokojniejsza i bardziej pewna siebie. Modrić dziś jak profesor, dawać złoto Chorwatom a jemu Złotą Piłkę, zdecydowanie Mozart światowej piłki.

Argentyna jeszcze z pozornymi szansami, jutro muszą trzymać kciuki za Nigerię a potem zdemolować ekipę z Afryki. Choć z takim podejściem i grą oraz dyspozycją Messiego trudno tu liczyć na znaczną poprawę. Mam poczucie, że oni sami nie wierzą w sukces i woleliby już lecieć do domu.

Wróć do „GRUPA D: Argentyna, Islandia, Chorwacja, Nigeria (MŚ 2018)”