Tu sprawa wygląda akurat bardzo prosto. Do piłki wrócił kult jednostki i podobnie jak przed laty opaskę dostaje najlepszy piłkarz a nie ten z cechami przywódczymi.Morrow pisze: Nie mam też pojęcia, kto forsuje pomysł Messiego jako kapitana. Gość kompletnie nie nadaje się do tej roli, nawet podczas boiskowych sporów swoich partnerów, stoi gdzieś z boku spokojnie, bez jakichkolwiek emocji. Dziwię się, że tej opaski nie nosi Mascherano, zwłaszcza po ostatnich mistrzostwach.



