O ile 1. połowa była nudna (choć ze wskazaniem na Islandię - strzały Sigurdssona i sytuacja po rzucie wonym w końcówce), o tyle w drugiej Nigeryjczycy pokazali naprawdę fajny futbol. Ustawienie 3-5-2 i wystawienie Musy oraz Iheanacho okazały się świetnymi decyzjami Gernota Rohra, który musiał w tym meczu grać o pełną pulę. Super Eagles mogli wygrać wyżej, bliscy zdobycia kolejnych goli byli Balogun (główka centymetry nad bramką) i Musa (poprzeczka). Niestety, rozczarowali Islandczycy - po utracie gola nie nawiązali walki, oprócz sytuacji z karnym i jednej okazji w końcówce kiedy bronił Uzoho nie pokazali nic. Przy drugim golu chyba jednak błąd Halldorssona - za wcześnie wyszedł z bramki i Musa z łatwością go minął.
Po tym co dziś pokazali Nigeryjczycy nie można ich skreślać w meczu ze słabą jak nigdy Argentyną. Wiele zależeć też będzie od tego, jak do meczu z Islandią podejdą Chorwaci, którzy praktycznie mają zapewnione pierwsze miejsce w grupie.



