To nie działa tak, że Marciniak mówi, że chce VAR kiedy chce - musiałby sam stwierdzić, że popełnił rażący błąd - a nie, że "no nie wiem, pokaż". A jeśli ani on tak nie podejrzewał, ani Turpin po obejrzeniu tego, to VAR-u nie ma.
Pięknie. Tylko czy to wystarczy? Niemcy jednak cisną konkretnie.



