Bzdura. Zacznijmy od tego, że to u Holendra Lingard dostał prawdziwa szanse, a nie pod skrzydłami Mou jak twierdziłeś. A startował z pozycji zawodnika, ktory kopał wcześniej na poziomie Championship. Juz widzę jak Mou daje takim grajkom kilkadziesiąt meczów w sezonie.Carbon pisze:Haha, niektórzy to zrobią wszystko, by zdyskredytować udział Jose w rozwoju zawodników. U Van Gaala Lingard dalej był średniakiem i grał z tego powodu, że nie było nikogo lepszego na jego miejsce. U Mourinho gra, bo się rozwinął i stał się kimś na wyższym poziomie. I to przy większej konkurencji w środku.red85 pisze:Ale pierdolenie. Lingard jest dalej w Manchesterze TYLKO dzięki LvG, ktory mu zaufał.Carbon pisze:
No a co, nie taka prawda? To Jose jako pierwszy w niego w pełni uwierzył i zaczął dawać mu prawdziwe szanse w pierwszej XI. Tak samo mało kto mówi o progresie Younga czy Lukaku pod skrzydłami Mourinho.
U Lujego Jeese zaliczył bardzo udany debiutancki sezon i kazdy liczył na więcej w kolejnym. Tymczasem było gorzej. W drugim sezonie pod skrzydłami Mou Lingard zaliczył spodziewany progres. Moze nikt nie liczył na takie cyfry, ale czy jego pozycja w klubie wyglada jakoś znacząco lepiej? Nie powiedziałbym. Dalej wielu twierdzi przecież, że prawe skrzydło to nie jego pozycja, a na 10tke trzeba w United lepszych.
Lingard to był zawsze piłkarz, o którym sie mówili „late bloomer” i wielu typowalo, w tym sie Alex, ze stosunkowo późno bedzie z niego pożytek.


