NIEMCY - SZWECJA (23.06.2018 - 20.00)

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

NIEMCY - SZWECJA (23.06.2018 - 20.00)

Post autor: Akarin » 24 cze 2018, 16:55

Udało się - gra była lepsza niż z Meksykiem, ale też daleka od ideału. Joachim w końcu dostrzegł, że Khedira i Ozil są na ten moment w bardzo przeciętnej formie a Sami to już w ogóle, jakby wszystkie jego atuty wyparowały. Potwierdzeniem tego, że Ozil nie ma zbytnio formy jest to, że siadł na ławie po tym jak zaczynał zawsze spotkanie w pierwszym składzie w 26 kolejnych meczach rangi mistrzowskiej (MŚ/ ME/ Conferedations Cup).
Wprowadzenie Reusa do składu to nie tyle co dobre rozwiązanie a konieczność. Koniecznością też powinno być wywalenie Draxlera jak najdalej od pierwszego składu. Niestety, przez to, że zagrał na Confederations Cup jako kapitan i szło mu całkiem nieźle, to teraz również gra w pierwszym składzie. Draxler na ten moment jest bardziej przeszkadzającym niż tworzącym wartość dodaną - marnuje sytuacje wzorcowo, nie zagrywa kluczowych podań, słabo pracuje w defensywie i, co gorsze, zabiera miejsce w zespole innym. W pierwszym spotkaniu Low wystawił go na lewej stronie sadzając Reusa, a w drugim na środku (gdzie był totalnie bezużyteczny), gdzie zajął miejsca Ozila/ Mullera.
Muller...Thomas, oj Thomas... na ten moment jest bardzo słabo. Muller musi być przesunięty za napastnika, bo inaczej na tej prawej stronie to nie chce działać tak jak w poprzednich latach - Muller w środku to zdecydowanie wieksze zagrożenie i wtedy może sobie latać wszędzie w ofensywie, szczególnie w taktyce z 2 mocnymi środkowymi pomocnikami. Na ten moment z Thomasa na prawej stronie nie ma za dużo pożytku - widać to było jeszcze przez mistrzostwami - przesunięcie go na środek to jedyna możliwa dobra decyzja. Oznaczałoby to, że ktoś musi przejść na prawą stronę - tutaj mógłby grać Brandt albo Reus (tak jak to było w 2 połowie ze Szwedami). Wtedy ofensywna trójka mogła by wyglądać następująco: Werner - Gomez - Reus i za plecami Muller. Ewentualnie Werner - Muller - Reus, gdzie Werner by się zamieniał pozycjami z Mullerem.
Tutaj koniecznie trzeba przejść do pomocy - Kroos dyryguje, ale nie ma partnera (no i sam popełnia trochę błędów). O Khedirze w formie z pierwszego meczu należy zapomnieć, bo to pomoc dla przeciwnika. Rudy był dobrym wyborem, ale on za mocno gra na alibi i nie podejmuje ofensywnych akcji. Wydawać się by mogło, że idealny jest tutaj Gundo, ale wczoraj zagrał on bez ciągu na bramkę, nie miał kluczowych, otwierających, podań i generalnie wyglądał jak słabsza wersja Kroosa.
Możliwym rozwiązaniem byłoby tutaj postawienie na Goretzkę, ale wtedy konieczna by była zmiana taktyki na 3 w środku - Kroos, Gundogan, Goretzka. Takich zmian się nie spodziewam na tym etapie, więc mam nadzieję, że jak już jego prezydent Erdogan i AK Partia (przy okazji wspomnę tylko, że mają ciekawe spoty wyborcze) wygrają wybory i Gundo będzie miał 100% pewność, że może wybudować swoje centrum handlowe w mieście swoich rodziców, to Ilkay skoncentruje się na dobrym graniu i pokaże walory ofensywne swojej gry.

Na koniec defensywa. Rudiger. Nie mam pojęcia jakim cudem ten koleś jest uznawany za dobrego obrońcę i gra w Chelsea. W Stuttgarcie, jak wchodził do ligi, to miał dobre spotkania i sporo błędów. Błędy te wynikać mogły z młodości i braku doświadczenia. W Romie go widziałem tylko w pierwszym sezonie i tam wyglądało to dokładnie tak samo jak wcześniej w Stuttgarcie. W Chelsea widziałem go tylko w LM, ale w międzyczasie w każdym meczu reprezentacji w którym zagrał wydawał się bardzo niepewny. Precyzując - jego gra, błędy, głupie podania, brak koncentracji - powodowały, że był bardzo niepewny - on natomiast sam zawsze miał wzrok terminatora skoncentrowanego w 100% na swojej misji. Połączenie tego wzroku i jego gry zawsze powodują, że mam wrażenie, że jest po prostu przeciętny. I tutaj nie rozumiem dlaczego Joachim nie postawił na Sule - tego, który w tym sezonie rozegrał największą ilość spotkań w Bayernie (z 3 środkowych obrońców) i w drugiej części sezonu prezentował się bardzo dobrze - pod względem motorycznym jak i piłkarskim. Idealnie zastępował Boatenga.
Co do tego ostatniego, to od 2 sezonów, gdzie zaczęły się jego kontuzje, to trzeba powiedzieć, że nigdy nie wiadomo co się po nim spodziewać. Wczoraj grał jak najbardziej ok, ale znów miał zbyt dużo niedokładnych podań, ale błędy w ustawieniu i głupie decyzje (jak ten faul w środku pola na Bergu) stały się w tym czasie zbyt częste. Musi ponownie mocno nad sobą popracować w defensywie, bo popełnia zbyt dużo błędów, które obrońcy na jego poziomie po prostu nie przestoją, bo wtedy musi się jego poziom zweryfikować o jeden w dół.

O meczu ze Szwecją chciałbym powiedzieć, że będzie jak mecz z Algierią w 2014 - czyli 'turning point', ale tutaj jeszcze jest trochę rzeczy do poprawy. Na którą, na to wygląda, będzie jednak czas (bo Niemcy powinni wygrać z Koreą). W końcu po raz pierwszy od 74' udało się Niemcom odwrócić wynik meczu po przegrywaniu do przerwy.

Szwedzi zagrali tak jak w pierwszym meczu z Koreą - bez fajerwerków - wydobyli swój największy potencjał w wybijaniu piłek i utrudnianiu gry przeciwnikowi jak i zobaczyli, że cuda się zdarzają po tym jak Toivonen trafił do bramki (co w Tuluse nie udało mu się w tym sezonie ani razu). Zobaczymy jak zagrają jak będą musieli wygrać z Meksykiem. Z nimi nie będą mogli oddać piłki i mieć oszałamiającego 25% posiadania piłki w 1 połowie jak z Niemcami (122 do 6 podań w pierwszych 15 minutach!). Z Meksykiem będą musieli znów zacząć grać w piłkę.

Wróć do „GRUPA F: Niemcy, Meksyk, Szwecja, Korea Południowa (MŚ 2018)”