Co do meczu, bo to jest tutaj najważniejsze - ja rozumiem odpaść z takiej grupy, my nie jesteśmy krezusami. Ale to, co zademonstrowaliśmy na mundialu, to jawna kpina, przecież nawet Arabia Saudyjska pokazywała momentami lepszą grę od naszych. Tu nie było pół dobrej akcji, żadnego dobrego rozegrania. Możemy chwalić Polskę za dobre wejście w dzisiejszy mecz, przy czym to też nie była ładna gra, ale po prostu wyjście agresywnych chłopaków, którzy rzucili się na rywala, dość chaotycznie zresztą, ale jednak z agresją. Nie mylmy tego jednak z dobrą technicznie grą.
Nawałka w tej reprezentacji nie ma racji bytu. Od awansu do mundialu zaczął kombinować i się przejechał. Rozpieprzył coś, co funkcjonowało dobrze mimo jednak odstającego od tej ścisłej czołówki składu, przekombinował i dziś jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Niestety to był ostatni mundial na takim poziomie dla Lewego, Piszcza, Kuby nie liczę, bo to od jakichś dwóch lat wrak piłkarza, ale ta dwójka klasowych w końcu graczy w przyszłych mistrzostwach albo w ogóle nie zagra (Piszczu), albo będzie już po swoim najlepszym okresie (Lewy). Jakoś nie widzę, żeby ten zespół mógł utrzymać ten potencjał, raczej wrócimy do roli solidnego co najwyżej średniaka jak w latach 2002-2008.
Czuję się, jakbym dostał w pysk. Tak jak wspominałem, można przegrać awans z takiej grupy - tu nie chodzi o sam wynik. Jednak to, co pokazaliśmy, to jawna kpina z kibiców, podania do rywala, brak gry na jeden kontakt, stracone gole po potwornych błędach w rozegraniu - ta reprezentacja od dawna nie przekonuje, ale liczyłem, że chociaż doświadczenie weźmie górę, a daliśmy się ograć jak nowicjusze. Cóż, człowiek głupi i wciąż przeżywa



