Trzeba zwrócić uwagę, że nie grali podstawową jedenastką i dużą część meczu grali w 10tke. Akinfiejew dzisiaj się nie popisał i jestem pewien, że bramkarze z topu ustawili by normalnie mur albo wyciągnęli tę piłkę bez większych problemów. Niepotrzebnie zrobił krok w drugą stronę przy strzale Suareza. Druga bramka to masa szczęścia, a trzecia to wyplucie piłki przez golkipera Rosji prosto pod nogi Cavaniego. Oczywiście nie było u Rosjan widać tego zacięcia, ale jestem pewien, że w fazie pucharowej wyjdą z całkiem innym nastawieniem. Tam będą mieli cholernie ciężkie zadanie, ale na pewno powalczą. Już nie będzie kalkulacji. Czerczesow ich zajedzie po tym meczu


