Żadna decyzja Loewa się nie obroniła, w dodatku Niemcy wyglądali na fatalnie przygotowanych do turnieju, jakby grali na zaciągniętym ręcznym. Neuer nic nie dał w bramce, wbrew zapowiedziom nie był w życiowej formie choć trudno mu zarzucić, że zawalił im awans ale jakiś kwas ta decyzja mogła wywołać, Draxler daremny, 2 mecze zajęło Loewowi posadzenie go. Ozil i Muller pod formą, wpychani na siłę do składu. Podobnie Khedira. Werner nie sprostał oczekiwaniom i jest rozczarowaniem nie mniejszym niż taki Lewy. Wydający się najlepiej dysponowany ze skrzydłowych Brandt przyspawany do ławki i dostający tylko ogony. Sane zostawiony w domu, może nic by nie dał a może byłby gwiazdą turnieju i motorem napędowym. Gorzej od Mullera i Draxlera by nie wyglądał.
Tak naprawdę trudno znaleźć jakiekolwiek pozytywy tego występu naszych sąsiadów. Ociężali, bez pomysłu, chaotyczni, dziurawi w obronie. Myślę, że jakieś wewnętrzne kwasy mogły być tam grane ale dużym zgrzytem był mecz z Meksykiem. Po takim wejściu w turniej na Niemców jakby ktoś zrzucił jakiś ciężar, którego nie potrafili podnieść.
Upada mit wielkiego Loewa wizjonera, dostał najfajniejszą kadrę ze wszystkich a kończy się klęską. Za jego wcześniejsze dokonania należy mu się IMO szacunek i okazja do rehabilitacji na Euro ale nie wiemy co tam jest grane w środku i jak niemiecki związek postanowi przełknąć tę katastrofę.



