Jak w temacie. Mistrzostwa trwają więc sukcesywnie będzie można kilka drużyn/postaci tu dołożyć ale już na tym etapie mamy kilku żelaznych kandydatów.
Z drużyn i pobudek patriotycznych, oczywiście Polska ale tu już zostało tyle napisane, że szkoda dodawać coś więcej. Ponadto oczywiście Niemcy - największa sensacja tej rundy. Miał być obroniony tytuł MŚ a jest kompromitacja, granie z zaciągniętym ręcznym i złe decyzje personalne. To oczywiste kandydatury, przejdę do tych mniej forsowanych.
Egipt - mówiło się sporo o tym, że to może być czarny koń tego turnieju i ekipa zdolna do jakichś niespodzianek. Skończyło się na 3 porażkach i 0 punktów, najgorszy punktowy wynik obok Panamy choć grupa Salaha i spółki nie należała do najtrudniejszych. Kwasy w zespole, polityczne uwarunkowania i granie wizerunkiem gracza Liverpoolu, który na którymś etapie miał nawet opuścić MŚ. Jego kontuzja też tu pewnie odegrała sporą rolę ale fatalny występ Faraonów w ich pierwszym po 28 latach występie na Mundialu.
Senegal - spodziewano się, że ta ekipa może zaskoczyć na tym turnieju mając kilka ciekawych nazwisk w składzie i predyspozycje do ofensywnej gry. Awans był co prawda blisko ale w żadnym z 3 spotkań Senegalczycy nie pokazali się z dobrej strony. Polacy bramki strzelali sobie sami, Japończycy połowniczo też a sam Senegal, jak na takie warunki jakimi dysponowali, sprawiał wrażenie zespołu, w którym co prawda jest chemia i dobra atmosfera ale na boisku jakoś wyraźnie brakowało im jakości i pazura.
Teoretycznie można to napisać też o każdej ekipie z Afryki gdyż wszystkie popłynęły na etapie fazy grupowej. Nigeria miała tylko momenty Musy w meczu z Islandią i pojedyńcze zrywy z Argentyną. Tunezyjczycy w żaden sposób nie zaskoczyli swoim występem, postawili się Anglikom choć już Belgia dość łatwo obnażyła ich słabości. Jedynym pozytywnym epizodem afrykańskim na tym Mundialu jest dla mnie Maroko, które choć skończyło grupę na 4. miejscu i popłynęło już po drugiej kolejce, to pokazało kawałek fajnego futbolu w każdym z trzech meczów. W dodatku w każdym z tych spotkań byli naprawdę blisko zdobycia punktów.
Islandia - z jednej strony trzeba pamiętać jak mały to kraj i co zrobiła z nimi Francja na Euro, z drugiej po meczu z Argentyną nadzieje zostały rozbudzone na coś więcej. Niby Skandynawowie nie grali jakoś źle ale mieli okazję wywalić Argentynę w drugiej kolejce, to przegrali z Nigerią. Dostali kolejną szansę i wystarczyło ograć grające o pietruszkę rezerwy Chorwacji, którą przecież zdystansowali w eliminacjach, to też przegrali. Nie byli na papierze kandydatami do awansu z tej grupy ale zamiast przewidywanej trampoliny po pierwszym meczu, dostaliśmy ich zjazd do bazy. Zasłużyli na to odpadnięcie.
Jeśli chodzi o piłkarzy to pominę Lewandowskiego i niemieckie gwiazdy a skupię na pozostałych. Zostawię też w spokoju tych, którzy nadal grają w turnieju, bo oni wciąż mogą odwrócić kartę.
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że zawiedli gracze Liverpoolu. Co prawda Mane dwa razy dostawał MOTM a Salah strzelił wszystkie dwie bramki swojej ekipy na Mundialu ale obaj nie okazali się w żaden sposób ani na boisku, ani w szatni, kluczowi dla swoich ekip na tyle, żeby robiły za coś więcej niż tylko statystów na tym turnieju.
Sporo sobie obiecywałem po Milinkoviciu-Saviciu. Co prawda, to na dobrą sprawę debiutant w tej kadrze ale mając obok siebie Maticia czy Milvojevicia, liczyłem, że dasz swojej drużynie coś ekstra, co uzasadni te 100 baniek, o których się mówi w kontekście jego transferu. Nic takiego nie zobaczyłem. Możliwości z pewnością ma wielkie i kto wie, czy za 2 albo 4 lata nie będzie jedną z większych gwiazd turniejów mistrzowskich ale na tych mistrzostwach nie wyróżnił się niczym specjalnym poza jedną efektowną przewrotką ze spalonego.
To tak na szybko. Mam w głowie kilku kolejnych kandydatów, których tu umieszczę jak/jeśli ich ekipy popłyną ale póki co ugryzę się w klawiaturę.



