Tamten mecz zapamiętałem nie tylko ze względu na kapitalnego gola Bergkampa w doliczonym czasie (przy stanie 1:1). Niesamowite podanie De Boera, przyjęcie Dennisa, wkręcenie w ziemi Ayali i bezradny Roa...
W tym samym meczu przecież tyle się działo, że głowa mała. Najpierw wyleciał Numan i Argentyna miała przewagę, wydawało się, ze szanse Holandii spadają do zera, ale potem wyleciał Ortega (porównajmy charakter jego, czy Simeone z Di Maria, czy innymi "gwiazdami" obecnej Argentyny) za faul na Van der Sarze, jakiego od tamtej pory już nie widziałem w piłce, a jak się mozna domyslić, wiedziałem troche spotkań przez ostatnie 20 lat
No i na końcu ten gol Dennisa..



