DDK grasz regularnie w piłkę więc będziesz wiedział o czym mówię. Zresztą była o tym dyskusja w temacie Messi vs Ronaldo. To rzecz oczywista - piłka nożna to gra drużynowa, indywidualności są niezbędne do sukcesów i wszyscy lubią oglądać je w akcji ale kluczem jest system i chemia w drużynie. Wydaje mi się, że problem z Messim jest taki, że on za bardzo dominuje grę ofensywną swojej drużyny a że dookoła ma inne indywidualności, przyzwyczajone do robienia tego samego w swoich drużynach to wygląda, to na zlepek gości, którym ciężko stworzyć jakiś skuteczny system gry, bo nikt w tym układzie nie potrafi się odpowiednio odnaleźć.
Dobrze się ogląda drużyny funkcjonujące jako całość w pewnym systemie. Stąd np. tak przyjemne odczucia związane z Iranem gdzie widać było kolektyw. Podobnie to wygląda w kilku innych ekipach. Popatrzcie np. na drewnianych ale konsekwentnych Szwedów bez Ibry. Argentyna nie ma na tych MŚ trenera, który jest w stanie skonstruować zespół gdzie wiodącą postacią jest Messi, bo musi być ale dookoła biegają goście funkcjonujący w taktyce posiadający swoje konkretne zadania mające na celu maksymalizację efektywności gry. To wygląda trochę jak granie z łapanki ludzi, którzy mają spore umiejętności ale pierwszy raz widzą się na oczy. Dlatego, ten przytaczany i mający gorszych graczy, Iran, byłby dla takiej Argentyny ogromnym problemem w minionych tygodniach.
Tak naprawdę powszechne jest sprowadzanie wszystkiego do porównywania graczy i zestawiania 1:1 Di Marii z Guedesem czy Banegi z Joao Moutinho a to rzecz oczywiście istotna ale błędna. Taka Szwecja nie zostanie oczywiście mistrzem świata ale ze swoimi, teoretycznie wyraźnie gorszymi, graczami niż Polska, wygrała swoją, znacznie trudniejszą, grupę. Podobnie problem dotyka Argentyny, czasem wbrew pozorom, im masz więcej gwiazd, tym jest trudniej, zwłaszcza kiedy masz w swoim składzie jednego z najlepszych graczy w historii tej dyscypliny. Sampaoli mógł budować systemowo zespół grający piłkę jak jego Chile czy Sevilla ale przestraszył się posiadania Messiego i w efekcie poszedł na łatwiznę, zbudował cały zespół wokół Leo licząc na to, że mając taką perełkę jakoś to zagra. Okazuje się, że nie musi nawet z takim geniuszem.



