smiejesz sie z tekstow, ze jak zre to messi poprowadzil druzyne, a jak nie zre to slabi partnerzy, no ale jak by to glupio nie brzmialo taka jest regula w ostatnich latach. partnerzy sa slabi niemal zawsze z malymi wyjatkami, messi jest dobry niemal zawsze z malymi wyjatkami. mozemy mowic o faktach - ile razy jakis inny ofensywny zawodnik pociagnal te reprezentacje? no ile? na tym, czy poprzednim mundialu, w eliminacjach, na ktoryms copa america? co do obrony tu rzeczywiscie za sabelli wszystko gralo ladnie w 2014, to chyba ostatni moment, kiedy grali jak zespol. brzydko grajacy, ale zespol, gdzie stawiano na defensywe, a w ataku walczyli messi z di maria. gdyby ten ostatni nie polamal sie przed finalem, kto wie, moze daloby to finalny sukces. teraz nie ma ani ataku, ani obrony, ani bramkarzaMorrow pisze: Mam wrażenie, że ma miejsce jakaś nie do końca zrozumiała narracja w stylu - wszystko co dobre musi być związane z Messim, wszystko co złe w żaden sposób go nie dotyczy i jest winą otoczenia, partnerów i trenera. Jak żre to wielki Messi poprowadził drużynę, jak nie żre to słabi partnerzy, trener, związek, murawa.
otoczenie, partnerzy, trenerzy, zwiazek to jest tragedia i jak ktos sie interesuje kadra, to to widzi. o statystykach partnerow i ich popisach bylo juz dziesiec razy, o tym, co sie dzieje w argentynskim zwiazku pilkarskim pewnie wie juz malo kto. to nie jest przypadek, ze oni biora trenerow z lapanki, a nikt powazny typu simeone nie interesuje sie ta robota. tam nie ma na nic kasy, bauza trenowal za darmo, graja jakies zjebane sparingi z haiti albo w izrealu, bo im dobrze zaplacili (koniec koncow i tak nie zagrali z powodow politycznych, coz za zaskoczenie) zamiast przygotowywac sie do mundialu, jakis czas temu byla afera, ze reprezentacja latala tym samym zlomem, w ktorym rozbila sie druzyna chapeocoence, reprezentacyjnych ochroniarzy oplaca messi z wlasnej kasy
dzisiaj to wszystko pierdolnie tak ostatecznie



