Ostatni Mundial Ronaldo. I mimo lepszego turnieju ogólnie, sam mecz oraz pożegnanie równie gorzkie co Messiego. Koniec pewnej epoki. I prawdopodobnie koniec marzeń dwóch wielkich, żyjących legend o tytule mistrzów świata, które z kolei były znaczkiem firmowym i topowym momentem kariery innych wielkich - Pele, Maradony, Ronaldo brazylijskiego, Zidane'a, Beckenbauera, Gerda Mullera oraz kilku innych. To będzie jednak coś co zawsze będzie gdzieś ich gryzło z tyłu głowy, tak jak brak tego złota IO w karierze Małysza. Mistrzostwo świata to mimo wszystko najcenniejsze trofeum w futbolu a oni mimo fantastycznych karier nie będą mogli go zdobyć (chyba, że jako półemeryci dzięki młodszym graczom za 4 lata)
Ponadto Ronaldo i Messi mimo odpowiednio 33 i 31 lat nigdy nie zdobyli bramki w fazie pucharowej. Niby nic szczególnego ale jak zestawi się to np. z Baggio czy Stoiczkowem, których przytaczałem wczoraj, a którzy w 94 roku ciągnęli za uszy swoje, wcale nie jakieś wybitne drużyny, strzelając jak maszyny na drzewku, to jest to jednak jakiś zgrzyt na tych doskonałych obrazkach.



