Temat leci dalej.
Mimo wszystko Portugalia też jest dla mnie pewnym rozczarowaniem. Wiemy w jaki sposób ta drużyna wygrała tytuł mistrza Europy ale no właśnie, mówimy o aktualnym mistrzu Europy, który ma w swoim składzie uznawanego obecnie za najlepszego piłkarza świata, pracuje z tym samym trenerem i podobną kadrą a odpada w 1/8 finału, do tego będąc o włos od odpadnięcia w grupie z niżej notowanym Iranem.
Sporym rozczarowaniem okazał się dla mnie Gonçalo Guedes. Chłopak dostał duży kredyt zaufania od trenera, przyjechał z łatką wymiatacza po fajnym sezonie w La Liga a na MŚ wyglądał na kompletnie spalonego i w zasadzie nic nie pokazał na tym turnieju. Ma czas, raptem 21 lat na karku i jeszcze kilka razy pewnie zagra na mistrzostwach ale występ w Rosji to spore rozczarowanie z jego strony.
Podobne wrażenia mam w stosunku do Bernardo Silvy. Spotykałem się z opiniami kibiców City, którzy domagali się więcej minut od Guardioli dla niego ale były gracz Monaco w niczym nie przypominał IMO gracza z sezonu 2016/2017. Bez tej błyskotliwości, bez jakiegoś większego pożytku dla drużyny. Obaj mocno promowani gracze ofensywni Portugalii zostali na tym turnieju zawstydzeni przez "Fałszinho" jak go nazywamy z kumplami czyli 34-letniego Quaresmę.
Mam ambiwalentny stosunek do występu Cristiano Ronaldo. Pierwsze dwa mecze na poziomie MVP mistrzostw, kosmiczny występ z Hiszpanami, decydująca bramka z Marokiem. Widać było, że jest naprawdę dobrze przygotowany do tych mistrzostw pod względem fizycznym, ma w tym turnieju ochotę na sukces i po tym Euro biła od niego spora pewność siebie. To wszystko jednak gdzieś uciekło w meczu z Iranem i tym niestrzelonym karnym. Mecz o awans, wszystkie oczy na Ronaldo a on najpierw nie trafia karniaka mogącego zamknąć mecz i dać wygranie grupy oraz drzewko szczęścia z autostradą do medalu a potem dopuszcza się kontrowersji gdzie mógł wylecieć. Dziś dostał okazję do rehabilitacji, co prawda z najmniej wygodnym z przeciwników w całej puli ale nie dał swojej drużynie nic ekstra. Był podwajany a po drugiej stronie uprzykrzał mu życie pewnie najlepszy duet stoperów tych mistrzostw ale mimo wszystko Ronaldo w tym meczu w żaden sposób nie okazał się dla Portugalii kluczowy. Podobnie jak Messi dla Argentyny podczas tego turnieju. Ogólne wrażenie Portugalczyk jak i jego repra zostawiają po sobie trochę lepsze niż Messi i Argentyna ale nie jest to nic nad czym warto by się dłużej rozwodzić (poza jednym meczem z Hiszpanią). IMO, w przypadku wybitnego występu Chorwacji powinien ich w tym roku pogodzić Modrić ale obawiam się, że i jemu oraz partnerom noga gdzieś po drodze się podwinie.



