Sporo w tym prawdy, choć to też nie jest tak, że w Hiszpanii nie ma mogących zrobić różnicę graczy o innym profilu. Jest Asensio, Lucas Vazquez, Saul. Wszyscy mają odmienne charakterystyki, ale każdy z nich potrafi złamać schemat, dać coś niekonwencjonalnego. Tylko, że żeby złamać schemat to trzeba chcieć to zrobić, a Hiszpanie dzisiaj ani na moment nie myśleli aby spróbować czegoś innego niż klepanie. I zaklepali się na śmierć. Brytyjski komentator to zgrabnie podsumował: they tiki-taka'd themselves out of the World Cup. Złote słowa.moody90 pisze: jakas taka bez blysku ta hiszpania na mistrzostwach. to jest paczka zajebistych pilkarzy, problem w tym, ze oni wszyscy sa do siebie blizniaczo podobni. isco, iniesta, busquets, thiago, silva - oni wszyscy graja te sama pilke, w tym samym tempie. to jest idealny sklad, ale do zabijania meczu. koncowe parenascie minut z portugalczykami od 3-2 to byl tego pokaz, bo rywale biegali bezradnie za pilka jak przedszkolaki wokol licealistow (inna sprawa, ze glupi faul pique i tak pozwolil portugalczykom wyrownac). brakuje kogos, kto wprowadzilby tam troche arytmii, innego tempa, jakiegos pozornie niepasujacego elementu. costa tez niby ma te trzy gole, ale on chyba juz nigdy sie na dobre nie wkreci w te hiszpanskie trybiki
Asensio dzisiaj dostał cały mecz + kawałek dogrywki. Nie wykorzystał tej szansy - jeden dobry rożny, jedna świetna wrzutka, ale w pierwszej połowie same straty, a w drugiej mało widoczny. Natomiast jego słaba postawa to jedno, a osobną sprawą jest to, że Hiszpanie zupełnie nie mieli na niego pomysłu. Asensio to szybki skrzydłowy ze świetnym dryblingiem i wrzutką, do tego potrafiący super wykończyć. Dzisiaj snuł się po boisku bez większego celu. Albo był przyklejony do linii tuż obok Nacho/Carvajala, albo dreptał sobie gdzieś w okolicy linii pola karnego, schowany do kieszeni przez dobrze poustawianych Rosjan. Jak już pokazywał się do gry to z reguły nie dostawał piłki. Isco z Busquetsem woleli sobie powymieniać krótkie, wolne, przewidywalne podania.
Ile z tego jest winą gracza, a ile tego że w Hiszpanii nie ma dla niego miejsca to już gdybanie. Może gdyby za Asensio był Lucas Vazquez, bardziej jednowymiarowy ale mniej chimeryczny, albo Saul, grający głębiej, ale silniejszy i bardziej waleczny, to wyglądałoby to inaczej. A może byłoby dokładnie tak samo - klepando do usranej śmierci, w którym zawodnik o innym profilu wyraźnie odstaje i nie wie co ze sobą zrobić na boisku.
Albo nawet ten Rodrigo - gość wszedł, raz szarpnął i okazało się, że wcale niewiele trzeba żeby Rosja się posypała. Dwa zwody, trochę sprintu i najlepsza sytuacja w całym meczu. Tylko jak się ma posypać jak cała gra to podania w poprzek lub do tyłu.
Taktyka taktyką, ale osobne słowo należy się też prezesowi Rubialesowi. Pięknie położył kadrę dwa dni przed Mundialem.



