sam chwalilem isco za wczesniejsze mecze, ale wczoraj spalil sie kompletnie. chyba sodowa mu troche odjebala, po tym jak zaczeli bez iniesty i teoretycznie wszystko spadlo na jego barki, bo to irracjonalne holowanie pilki, fatalna decyzyjnosc - wdawanie sie w dryblingi w momencie, kiedy mogl zwyczajnie oddac pilke i brak efektow w postaci kluczowych pilek wygladal fatalnie. nic dziwnego, ze partnerzy pare razy nie wytrzymali i zaczynali gestykulowac z pretensjami w jego kierunku
zawiodl praktycznie kazdy, niezaleznie od przynaleznosci klubowej. pique i iniesta juz zrezygnowali z gry w kadrze, wiec w najblizszych latach reprezentacja bedzie bardzo madrycka, zobaczymy z jakim efektem



