Karma wraca. Japończycy brzydko kalkulowali z Polakami i im się opłaciło, dziś na przekór, postanowili w końcówce zaryzykować i dostali po tyłku.
Sam mecz bardzo fajny, można było typować nudne spotkanie a naprawdę dużo się działo. Japończycy trochę zmazali plamę po końcówce meczu z Polakami ale Belgowie dziś wyciągnęli do nich pomocną dłoń, bo raz, że ekipa Martineza przez bardzo długi czas kompletnie nie miała pomysłu jak zdominować Japonię i wykorzystać swoje atuty a do tego popełniali proste błędy w obronie.
Mecz z Brazylią zapowiada się całkiem nieźle ale to Kanarki wydają mi się mieć więcej argumentów za sobą. Lepiej zorganizowani, płynniej atakujący i bardziej zdeterminowani do ataku. Aspekt fizyczny, który dziś pozwolił Belgom awansować za te kilka dni nie będzie już miał takiego znaczenia.
Przy okazji, na ten moment De Bruyne to jedno z rozczarowań turnieju. Po takim sezonie, oczekiwałem od niego znacznie więcej.



