Sama ilość bramek. Pewnie nie potrafisz tego przeboleć tego, że zaraz będzie mieć więcej od grubego. O bramkach LM dla klubu nie wspominając bo mało kto znanych ma mniej niż on.
Trudno ciągle czytać jak deprecjonujesz osiągnięcia Messiego czy Neymara. Wbijasz szpilki kiedy to jest tylko możliwe. Porównujesz ich do gości którzy grali w czasach gdzie futbol był dużo łatwiejszy.
Tobie imponują tacy gracze jak Ronaldo czy Maradonna, a ktoś się woli fascynować grą Neymara, Messiego czy innego Ronaldo.



