Masz po prostu swoją wyobraźnie na temat pewnych piłkarzy. Gloryfikujesz ich bo osiągnęli coś z reprezentacją(IMO ranga tych rozgrywek spada), a inni nie. Gruby(strzelec 13 bramek w LM przez całą karierę) nigdy nie wygrał LM. Gdyby nie triumf w 2002 roku jego kariera wyglądałaby blado. Maradona w Europie jedynie w Napoli był gwiazdą choć nawet do 100 bramek nie osiągnął(na za ok. 7 sezonów
Ronaldo zdobywając MŚ miał obok siebie jednak lepszych partnerów aniżeli obecnie Neymar. Obecna Argentyna jest tak komiczna, że naprawdę jest trudno cokolwiek z nią coś osiągnąć, a sama siła tej kadry jest mocno wyolbrzymiana.
Sam kiedyś pisałeś, że ściągałeś mecze Napoli aby zobaczyć Maradone w akcji. Twoja satysfakcja nim jest porównywalna do satysfakcji przeciętnej nastolatki Justinem Bieberem. Zarówno tobie jak i tej dziewczynce nie przegadamy, że wasi idole nie są tacy wspaniali jak wam się wydaje.



