BRAZYLIA - MŚ 2018

Awatar użytkownika
Salas11
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18752
Rejestracja: 02 mar 2009, 3:00
Reputacja: 1799
Kibicuję: Internazionale Serie A
Lokalizacja: Łódź

BRAZYLIA - MŚ 2018

Post autor: Salas11 » 04 lip 2018, 0:05

Slim91 pisze: Gloryfikujesz ich bo osiągnęli coś z reprezentacją(IMO ranga tych rozgrywek spada), a inni nie.
Jak mam nie gloryfikować skoro odnosili sukcesy na NAJWAŻNIEJSZEJ PIŁKARSKIEJ IMPREZIE? Nie będę po raz 1000 pisał że Mistrzostwa Świata to creme de la creme futbolu. A jeśli ranga rozgrywek zaczyna spadać, to tylko i wyłącznie z winy FIFY która zaczyna robić z tej imprezy cyrk objazdowy organizując sobie zimowe edycje w środku sezonu czy dając na współorganizatora Kanadę która z piłką ma tyle wspólnego co ja z szydełkowaniem.
Slim91 pisze: Gruby(strzelec 13 bramek w LM przez całą karierę) nigdy nie wygrał LM.
Mnie wytykasz a sam chcesz szufladkować piłkarzy według tego czy wygrali LM? :o
Slim91 pisze: Gdyby nie triumf w 2002 roku jego kariera wyglądałaby blado.
Po trzech latach leczenia kontuzji wraca niemal prosto ze szpitala, rozgrywa ledwie kilka spotkań pod koniec sezonu. Wielu nie wierzyło że on w ogóle wróci na najwyższy poziom po tak długiej przerwie (i w sumie nie wrócił) a on prowadzi Brazylię do tytułu i zostaje królem strzelców. Ogarniasz to w ogóle? Oglądałeś w ogóle tamten Mundial? Bo sprawiasz wrażenie kogoś kto widział w życiu tylko Ronaldo z nadwagą w ostatnich sezonach w Realu albo Milanie. Przypominam że on w 1997 zdobył Złotą Piłkę, do dziś jest najmłodszym laureatem.
Slim91 pisze: Maradona w Europie jedynie w Napoli był gwiazdą choć nawet do 100 bramek nie osiągnął(na za ok. 7 sezonów )
100 bramek... :lol2: Wiesz jaką w tamtych latach mistrz Włoch miał średnią bramek? Około półtorej czyli +/- 45. W Serie A kładło się wówczas nacisk głównie na to by nie stracić bramki, najlepsi strzelcy poszczególnych sezonów nie przekraczali 20 trafień a Ty oczekujesz że trequartista strzeli 100 bramek w siedem lat?
Slim91 pisze: Oczywiście o jakimś LM nie ma co wspominać.
To było Napoli a nie Milan czy Juventus. Oprócz Maradony tylko Careca i Alemao prezentowali tam wysoki poziom. Już sam fakt że Napoli nawiązało walkę z etatowymi okupantami czołowych lokat było fenomenem samym w sobie. A w ramach ciekawostki dodam że tą wielbioną przez Ciebie LM w tym czasie wygrywały takie potęgi jak Steaua Bukareszt, PSV Eindhoven czy Crvena Zvezda Belgrad. Elita europejskiej piłki nie?
Slim91 pisze: Ronaldo zdobywając MŚ miał obok siebie jednak lepszych partnerów aniżeli obecnie Neymar
Jedynie w ofensywie, choć Rivaldo był już wówczas na końcówce i częściej słyszało się o jego fochach niż dobrej grze. Ale Ronaldinho pokazał się wówczas światu. A tak grali tak również tacy "mistrzowie" jak Edmilson, Roque Junior, Kleberson czy Marcos w bramce.
Slim91 pisze: Sam kiedyś pisałeś, że ściągałeś mecze Napoli aby zobaczyć Maradone w akcji.
Dzięki temu mam przynajmniej jakiś punkt odniesienia. W przeciwieństwie do 90% wszystkich "znawców" próbujących podejmować się oceny jego kariery na podstawie cyferek w wikipedii czy [k****] kompilacjach na YT widziałem wystarczająco dużo jego spotkań by móc coś napisać na jego temat. Większość z Was za to wie pewnie tylko tyle że ćpa, strzelił gola ręką (oszust!) i wyszedł mu jeden rajd po którym zdobył najpiękniejszą bramkę w historii MŚ. Pewnie przyfarcił, who cares. Dwa mistrzostwa z Napoli? Pfff... Ligi Mistrzów nie wygrał.
Slim91 pisze: Twoja satysfakcja nim jest porównywalna do satysfakcji przeciętnej nastolatki Justinem Bieberem. Zarówno tobie jak i tej dziewczynce nie przegadamy, że wasi idole nie są tacy wspaniali jak wam się wydaje.
Z tym Bieberem to już dojebałeś konkretnie. W temacie Maradony najczęściej muszę prostować tych wszystkich omnibusów co mając znikomą bądź żadną wiedzę na jego temat próbują oceniać jego karierę. Taki moody wiedział tyle że Maradona nie strzelił żadnej bramki na MŚ '90. Nie wiedział bo skąd że grał z kontuzją palca a jeden Rumun załatwił mu jeszcze później kolano. Z tego samego powodu Pele nie pograł sobie za wiele na MŚ '62 i MŚ '66. Bo go wszyscy [k****] kopali a wtedy ostre wejścia wyglądały inaczej niż dziś. Żółtych i czerwonych kartek też nie było.

Tyle z mojej strony. Na więcej idiotycznych tez, porównań czy co tam jeszcze wymyślicie nie będę już odpisywał. Kopałem się z koniem i tak już zbyt długo a mam lepsze rzeczy do roboty niż tłumaczenie rzeczy dla starszej części forum oczywiste i prostowanie faktów z historii piłki bo Wam się coś wydaje ale jesteście zbyt leniwi by się zainteresować tematem. Wolicie pierdolić bzdury na forum. Moja cierpliwość też ma swoje granice. Cieszcie że macie przynajmniej na forum pasjonata historii piłki nożnej który Wam zarzuci jakąś ciekawostkę czy spróbuje wyprowadzić z błędu.

Wróć do „GRUPA E: Brazylia, Szwajcaria, Kostaryka, Serbia (MŚ 2018)”