Mówiłem o tym, że Anglia była od Kolumbii lepsza, a nie że miała "zdecydowaną przewagę". Można nie mieć przewagi, a być od rywala lepszym, vide Liverpool z City w Lidze Mistrzów. Mecz był wyrównany, ale od momentu jak Anglia wdusiła gola to spokojnie kontrolowała mecz, a bezradni Kolumbijczycy zajmowali się głównie kopaniem po kostkach. Przełamali rywala dopiero dzięki rożnemu po desperackim strzale Uribe.



