Mam tu na myśli poglądy takie, jak te Clinton, która stwierdziła że aborcja jest "fundamentalnym prawem konstytucyjnym", oraz te stawiające kwestię aborcji w kontekście "praw kobiet". W porównaniu z tym poglądy kładące nacisk na to, że aborcja jest czymś negatywnym co nie powinno mieć miejsca, ale nie ma sensu zakazywać, są lepsze, choć oczywiście nadal błędne (trzeba zakazywać). Ale to off-top, więc tutaj tylko tyle.RoyKeane pisze: Raczej nie ma polityka który stwierdziłby że aborcja to "pozytywne" zjawisko.



